wakacje
początek wakacji rekordowy:] a tak w ogole wypada coś napisać po sześciu miesiącach heheh koniec roku też ok
Jan wita a jeśli nie to będzie megaaa
ryba-and-ziemniak 2006-06-29 12:06:41
skomentuj (10)
:]
sylwester
ok
ryba-and-ziemniak 2006-01-05 21:47:58
skomentuj (47)
notka licealna ;]
>>>>><<< aaaaarrrrroooooo >>>><<<<<<
to by był wstęp !
Ognisko ;] szyderra ;d;d;d; +beczka
początek roku udany/nieudany... gdzie ja jestem? ?????? ? ? ?? Aaaaaaaaa !!!!
nie wiem jak ty, ale ja w zajebistej klasie w zjebistej skzole:D:D
- ha ha ha :] zawsze aczkolwiek niekoniecznie
-
liceum;/
/gaz na fizyce...
/otrzęsiny.. wygrane..
ani gazu ani otrzesin :(/
perspektywy:
-b i m b e k
-ua
-mpk
-sylwester
-soelden/oby :) chłodem i lodem
-mrożonki
-grzańce
-granice
-dyskoteki 9gim..blizsza perspektywa
-jogurt 1.89
-bułki sam metropolis 0.49 zł
-za tych co na morzu ;]
-wesołego 16 roku zycia ha| ha| ha|
-pozdrowienia dla przyjaciół....|||ecsplozion|||
ryba-and-ziemniak 2005-09-21 19:49:59
skomentuj (113)
oświadczenie, które napisałem do izby morskiej...
to jest coś jak prokuratura, tylko, ze wieksze chamy tam ponoc siedzą...'
W dniu 8.08.2005 jacht „Rzeszowiak” wyszedł z portu Liepaja około godz. 20.00 w kierunku Helu. Kapitan posiadał aktualną prognozę pogody, która zapowiadała silne wiatry o sile 5 do 8 stopni w skali Beauforta. Przy podobnej sile wiatru jacht pływał na początku rejsu.
Jacht zachowywał się poprawnie na fali, a postawione żagle to: fok, grot z jednym refem i bezan. Około godziny 6.00 wiatr wiał z prędkością ok. 7 stopni w skali Beauforta,
więc zmieniono żagle na sztormowe(fok sztormowy i bezan sztormowy).
Około południa wiatr wiał już z prędkością dochodzącą do 9 stopni w skali Beauforta,
a więc założono ref na bezanie sztormowym.
Warunki z godziny na godzinę pogarszały się, w końcu o godz. 17.30 zadecydowaliśmy
o wezwaniu pomocy. Nadawaliśmy na kanale 16, na początku nasz sygnał SOS odebrał
punkt kontrolny "Kaliningrad-1". Rozmowę w języku angielskim prowadził kol. Darek.
Prosił o wysłanie do nas holownika, lecz stacja nie odpowiadała.
Próbowaliśmy szukać pomocy gdzie indziej, nasz sygnał odebrał norweski prom "Finlandia",
na którym większość załogi(w tym radiooperator) byla Polakami, więc łatwo mogliśmy się z nimi porozumieć.
Podaliśmy im swoją pozycję, gdyż z powodu silnego sztormu nie widzieli nas na radarze, przedstawiliśmy także sytuację, w jakiej się znajdujemy. Odpowiedzieli, że za ok. 40 min. będą przy nas, będą nas eskortowali i spróbują zamówić holownik. Dostaliśmy informację, że udało się zamówić holownik w Kaliningradzie i do czasu jego przybycia będą nas eskortować. Niestety po kilku minutach otrzymaliśmy wiadomość, ze holownik nie przypłynie, a "Finlandia" rozpoczyna akcję ratunkową.
Wiatr był coraz większy i w porywach osiągał 12 stopni w skali Beauforta.
Akcja miała wyglądać tak, że wystrzelą w naszym kierunku, rzutkę z lina holowniczą, a
my na niej podciągniemy się do nich i przejdziemy na ich pokład.
Sterował kpt. Mytych, kol. Maciek zajął pozycję na dziobie, kol. Łukasz na śródokręciu,
a ja na rufie. Został uruchomiony silnik po to, aby zwiększyć naszą manewrowość.
Manewry podejścia "Finlandii" do "Rzeszowiaka" umożliwiające podanie rzutki trwały kilkanaście minut, w tym czasie został uszkodzony kosz dziobowy "Rzeszowiaka", ponieważ nastąpiło zderzenie z rufą "Finlandii". W końcu nastąpiło pierwsze wystrzelenie rzutki, niestety niecelne...
Po kilkunastu minutach powtórzono manewr wystrzelenia rzutki, udało nam się ją przejąć (zaczepiła się o kosz rufowy), lecz
po wciągnięciu liny otrzymaliśmy informację żeby odciąć linę, ponieważ na jej końcu nie ma liny holowniczej.
Przy trzeciej próbie rzutka zaczepiła się o sztag, lecz na jej końcu również nie było liny holowniczej.
W trakcie manewrów z komory silnika zaczął wydobywać się dym i silnik został wyłączony.
Czwarta próba miała być ostatnią, w przypadku niepowodzenia akcję miała przeprowadzić inna(mniejsza)jednostka znajdująca się w pobliżu. Wystrzelono rzutkę. Zaczęliśmy ją wybierać jednak podczas tego manewru doszło
do pierwszego zderzenia "Rzeszowiaka" z "Finlandią". Uderzyliśmy o ich burtę, co skończyło się złamaniem grotmasztu i zniszczeniu bezanmasztu. Nasz jacht znalazł się pod dziobem "Finlandii".
Załoga "Finlandii" przeciągnęła nas w okolice śródokręcia, gdzie otworzyli nam wejście do swojego statku.
Byliśmy zwróceni rufą do ich dziobu. Wejść na pokład "Finlandii" udało się tylko Monice Mytych. Z powodu wysokiej fali opuszczenie naszego jachtu przez resztę załogi było niemożliwe.
Załoga "Finlandii" odcięła cumę i zaczęliśmy się przesuwać w kierunku rufy. Gdy byliśmy na jej wysokości,
Kapitan oraz ja znaleźliśmy się pod uniesioną rufa "Finlandii”, co groziło nam zgnieceniem, więc szybko wyskoczyliśmy do wody. Od razu po opuszczeniu jachtu odpłynąłem od niego kilka metrów, bo pozostanie w jego pobliżu było bardzo niebezpieczne oraz krzyknąłem do pozostałej na jachcie załogi, aby powiadomić ich o swoim położeniu, próbowali oni rzucić koło ratunkowe jednak nie udało mi się do niego dopłynąć gdyż dryf łodzi był dużo większy niż osiągana przeze mnie prędkość. Po tym zdarzeniu płynąłem cały czas za dryfującymi statkami, aby nie utracić kontaktu wzrokowego, co zwiększało moje szanse na ew.
znalezienie mnie przez ekipę ratunkową. Miałem ze sobą plecak owinięty w foliowe worki,
w którym znajdowała się większa część sprzętu elektronicznego załogi(aparaty, telefony kom.) oraz dzienniki pokładowe .Po ok. 2.5 godzinach płynięcia porzuciłem go, żeby zwolnić ręce i móc szybciej płynąć, gdyż powoli traciłem kontakt ze statkiem, który jak widziałem nie mógł mnie namierzyć "szperaczami". Po ok. 3.5-4 godzinach, gdy powoli traciłem świadomość, a na nogach czułem potworne skurcze, zauważyłem śmigłowiec lecący w moim kierunku.
Po chwili zawisł nade mną, a szwedzki ratownik spuścił się na linie i podjął mnie. Po podjęciu na pokład
skierowaliśmy się w kierunku gdańskiego lotniska, gdzie zostałem przeniesiony do polskiego śmigłowca, po czym przetransportowany 7.Szpitala Marynarki Wojennej w Gdańsku.
ryba-and-ziemniak 2005-08-22 21:57:37
skomentuj (25)
notka z okazji 100 komentów...:) /television rules the nation
Nie mam tu zbyt wiele ciekawych rzeczy do napisania....ogólnie to zaczęły się wakacje/ale o tym chyba juz było___ notka jest brand new i taka zresztą będzie przez najbliższe pare dni czyli tak do weekendu :P .
dostalismy się obaj do liceów(kazek jest ełej...konkretnie na solinie:P więc ja piszę notkę..proste) w zasadzie to obaj tam gdzie chcieliśmy /technologic/ .
Odbył się tez koncert live8 na który niestety nie pojechałem :( . Co nie zmienia faktu... ze... szkolę się na fryzjera ;D;D;D kto wie co to znaczy to dobrze :P . zrobię karierę jak nic :]
co do najbliższych tygodni to zbliża się pare pozytywnych spraw :) . Może się pojawią nowe żubropodobne wspomnienia :D :P... .
/emotion/
ryba-and-ziemniak 2005-07-07 17:49:54
skomentuj (59)
notka półroczna.....:P
Od stycznia mineło trochę czasu...6mcy :P
wydarzyło się pare rzeczy:
1. ferie- włochy i wszystko z tym związane... fajni ludzie i miejsce :>
2. ferie- impreza...to chyba na ferich było...
3. HARRY Z TYBETU i wszystko z nim związane...
tschtery. mały reverse...wycieczki na ukraine... rozszczepianie atomów.... znikający tuziak :D...symulacja bitwy o zbaraż(%, duzo) AAAaaa zdobyłem działo:D
pińć. przyjelismy sakrament bierzmowania...po ktorym ja trzymałem abstynencję.do wczoraj...- a ja nie :p
szyść. komers...ogolnie fajnie...trochę krótko... swing
7. za krotkie te punkty
8.polac...wypic
9. zapomnielismy :D......ŻUBR WYSTĘPUJE W PUSZCZY !!!!!!!!! jedno z najlepszych wspomnień.....:))))
10. HARRY Z BIESZCZAD....
11. koniec tej zasranej placówki publicznej :]..... jeden z najbardziej urozmaiconych dni w naszym zyciu:>>>
12. głowny impuls do napisania tej notki >>>> ognisko <<<< pierwszy raz widziałem kazka w takim stanie.... wogole tyle zgonów...pierwszy raz wlałem w siebie tyle alkoholu(kazek).... rower ci zajebali...ej ty no:D ale to jeszce nie powod do doła :] nie martw się pomoge ci kopac.... dzieki...nie ma za co :)...pierwszy raz spałem na podłodze :) ej ty kazek ja ci swoje łózko odstapiłem :>...pierwszy raz spałem w jego łóżku....leśny dzban, owoce lassu porzeczkowa beczka :)_i hektolitry browarów...cytrynowa wodka rodem ze wschodu/
jeden trzy. trzeba będzie na soline jechać i wygrac zakład do konca wakacji ;]
jeden 4. za 15 juz jest...zaraz sie trzeba zwijac...do mietkolandu ehh
16 bez jeden. koniec....teraz będzie okres częstych notek :P
ryba-and-ziemniak 2005-06-26 15:57:40
skomentuj (100)
notka sylwestrowa buehjehehehehehehehe :D:D:D:F :))))))
kjazeK(ja) siemano ziooonmmmmmmm sje najebal na ryneczku:D;D i se kyrwa szydere ma z burakami z bialejk i granicznej:D:D
ziooommm....
i se kura szytdza w domu u mnie i wilegiego....yopooooo...ziiioooomm,mmm.....i se4 kurwa szydzimy ze kuraz wielgi spierdolil cos przy moim lozku,.....ziooommm....i se kurwa najebani siedzi,my.....ziiioommmm,......i se kurwa kota gwalcimy, i jeszcze moje lozko/.....ziommmm...iii se zaraz spadamy dfo wielgosa....i rash tu pierdoli z4 wszyscy sa ziooommmy:D:D yo yo yo pozdro 4 alll, buractow zewsząd...kurawaaa...zioommm.... i se kurwa dalej pijemy i kurwa jest spoooxxx ziooommm... i kurwa teraz tuziak ziooommm....o bueheheheheheheeh zozwaliliusmy mu wlasdnie raryjko erhehehehehehe .....a teraz połkee koło łuzka hehehe :))) bling bling ziooooooooooom mmmmmmm...ehhh za duzo mmmm mi sie dało jeswt spko i wogole ma juz rozwalone łózko chłopak :D:D:D hehehehehehe a zaraz poleci kolejna kolejka i hehehehe...ide nara....iiii kurwa ja tez se die imprezowac do kurwa wielgos acz6y kurwa jak mu tam ..,.. pozdro dla burakow jescze raz :D:D:D i spierdlaalc..:D:D
ryba-and-ziemniak 2005-01-01 01:47:51
skomentuj (178)